Na targach IT i elektroniki użytkowej CES w styczniu Google co prawda uchylił rąbka tajemnicy o nowej funkcji, która zamieni Asystenta Google w superwydajny czytnik ekranu, ale jej uruchomienia spodziewano się dopiero za długie miesiące. I o dziwo: już w marcu trafiła do użytkowników telefonów z systemem Android!
Czytanie na głos? Wystarczy powiedzieć…
Jak to działa? Wystarczy po prostu znać właściwe zaklęcie. Mówisz do Asystenta Google magiczne słowa uruchamiające „Okay, Google" albo „Hey, Google" i prosisz telefon o czytanie poleceniem „read this page", a potem inteligentny asystent odczyta Ci tekst wybranej strony internetowej. Nad jego dykcją specjaliści z Google sporo popracowali, czyta „ekspresyjnym, naturalnym głosem i stara się o taką samą intonację i rytm, jakich sam byś użył, czytając na głos".
Przeglądarka podczas czytania automatycznie przewija stronę i podświetla konkretne słowo, przy którym asystent akurat jest. Użytkownicy mogą też ustawić prędkość czytania tak, jak im wygodnie, albo jednym dotknięciem przenieść się w inne miejsce na stronie.
Wstęp tylko z Androidem i odpowiednią przeglądarką
Już samo to jest świetne. Między innymi oznacza oszczędność czasu. W drodze samochodem możesz „przestudiować" stronę internetową klienta albo „przeczytać" aktualności z ulubionego serwisu branżowego. I nie ma co ukrywać, czytanie długich tekstów na małym wyświetlaczu telefonu nie należy do wygodnych. Nowa umiejętność asystenta przyniesie więc ulgę nie tylko osobom ze słabszym wzrokiem, a można się spodziewać, że z tym pomocnikiem przejrzą w sieci więcej treści i informacji niż dotychczas, co oczywiście cieszy.
Funkcja jest już dostępna na większości telefonów z Androidem w wersji 5 i wyższej, a warunkiem jest korzystanie z Chrome, Google albo Google News. Aplikacje firm trzecich na razie jej nie obsługują.

Asystent Google potrafi więcej niż tylko czytać
Ale Asystent Google nie kończy na samym czytaniu. Potrafi teksty stron internetowych od razu przetłumaczyć, i to między 42 językami! A jeśli chcesz jeszcze jedną dobrą wiadomość, dodajemy, że polski również jest wśród nich. Zagranicznym odwiedzającym Twoją stronę Asystent Google odczyta więc treść w ich ojczystym języku (albo innym wybranym).
Jako właściciel strony internetowej nie musisz robić zupełnie nic, żeby treść była dostępna dla Asystenta Google. Tylko gdybyś z jakiegoś powodu, wręcz przeciwnie, nie chciał, żeby Google mógł czytać z Twojej strony, możesz użyć na niej tagu nopagereadaloud.
Jeśli artykuł Ci się spodobał, zostaw nam komentarz. Uwielbiamy komentarze!
Trzymam za Ciebie kciuki!
Denisa Kmeťová