Czy przy pierwszym obejrzeniu poznasz, że to fałszywka?

Legendarne wideo z fałszywym przemówieniem Baracka Obamy.

Poznaj deepfaki, czyli sfałszowane nagrania wideo

W mediach społecznościowych przeżywają boom, a w ubiegłym roku w ciągu siedmiu miesięcy ich liczba w internecie się podwoiła. Poznaj deepfaki, czyli sfałszowane nagrania wideo. Być może do tej pory wydawało Ci się, że zamiana twarzy osób nagranych na wideo to zadanie dla technicznego geniusza. Tym bardziej zaskoczy Cię, jak łatwo poradzi sobie z tym nawet przeciętnie sprawny użytkownik. Wystarczy użyć ogólnodostępnego oprogramowania, które korzysta ze sztucznej inteligencji. Za pomocą sieci neuronowej mapuje ono Twój wygląd i Twoją mimikę, przetwarza te informacje i na ich podstawie potrafi stworzyć Twoją „żywą" podobiznę.

Jako jedne z pierwszych ten postęp technologiczny odczuły na własnej skórze gwiazdy. W dosłownie astronomicznych liczbach zaczęły pojawiać się w filmach pornograficznych, a operatorzy serwisów dla dorosłych przeżywają żniwa. Fakt, że twarze gwiazd sprytne oprogramowanie jedynie „domontowuje" do ciał anonimowych aktorek porno, odwiedzającym pikantne strony wcale nie przeszkadza.

Dziś wkładają osobom na wideo w usta nawet słowa

Na modyfikacji obrazu deepfaki jednak nie poprzestały. Ich możliwości wciąż rosną: dziś wkładają osobom na wideo w usta nawet słowa, które nigdy nie padły, i to z całkowicie wiarygodną intonacją głosu i mimiką twarzy. I tu eksperci podnoszą już ostrzegawczo palec. Widzą bowiem realne zagrożenie, że deepfaki mogą posłużyć do szerzenia dezinformacji. Znana zasada marketingu mówi, że „obraz znaczy więcej niż tekst", i sprawdza się także tutaj. Nagraniom wideo ludzie naturalnie ufają bardziej niż pisanym wiadomościom i w przeciwieństwie do fake newsów rzadko kiedy weryfikują ich autentyczność.

Jeśli artykuł Ci się spodobał, zostaw nam komentarz. Uwielbiamy komentarze!

Trzymam za Ciebie kciuki!
Denisa Kmeťová