Nowa twarz marketingu nie musi już być tak doskonała

Obrazek: Foto: Freepik.com
Stylizowane zdjęcia i wyretuszowana sielanka w feedzie już nie przyciągają fanów. W tym roku jeszcze wyraźniej da o sobie znać tzw. trend „no edit". Autentyczny wygląd, to właśnie przyciągnie markom followersów, a marketerom zaoszczędzi tysiące z budżetu na kosztowne produkcje i postprodukcje. Za pomocą specjalnych filtrów stworzysz wrażenie naturalnego zdjęcia z minimalną obróbką. A przy promocji nie bój się zamiast modelek i drogich kampanii wciągnąć do gry prawdziwych klientów i ich zdjęcia z Twoimi produktami. Wiarygodność takich postów jest w oczach fanów bez wątpienia o wiele wyższa.
W Spark AR Studio każdy może tworzyć własne efekty
Wymuskanym zdjęciom czas minął, ale zabawne filtry AR w zeszłym roku rozbawiły użytkowników Instagrama i wzbogaciły posty w Stories. W Spark AR Studio każdy użytkownik może tworzyć własne efekty i dzielić się nimi ze swoją społecznością. Ale rozszerzona rzeczywistość to nie tylko zabawa. Instagram zaprezentował też zamkniętą wersję beta AR Shopping, która pozwala markom tworzyć filtry, dzięki którym fani mogą „przymierzyć" produkty przed zakupem. Mówiąc prosto: potencjał wykorzystania AR w e-commerce będzie w tym roku rosnąć.
Dla wzrostu konwersji Instagram robi zresztą szereg innych kroków. Po usłudze zakupowej Checkout (zakupy bezpośrednio w aplikacji) uruchomił także funkcję Shopping from Creators, która pozwala wpływowym twórcom dodawać do swoich postów tagi zakupowe. Followersi mogą potem kliknąć tag i od razu kupić produkt, nie opuszczając aplikacji Instagram. Obie funkcje są na razie dostępne tylko dla wybranych marek w USA, ale przewiduje się, że w 2020 roku Instagram udostępni je kolejnym markom, w idealnym przypadku wszystkim.
Te narzędzia są w naturalny sposób jak stworzone do rozwoju influencer marketingu. Sprzyja mu także nowa platforma, która ma połączyć influencerów z markami chcącymi sponsorowanych treści na Instagramie. Wybrani twórcy zyskają dostęp do Brand Collabs Manager na Facebooku, gdzie mogą udostępnić dane ze swojej analityki, engagement rate i określić, jakie tematy albo obszary interesują ich przy tworzeniu treści. Marki dzięki tym danym mogą potem łatwo wyszukać i zaprosić do współpracy odpowiednich partnerów.
Jeśli artykuł Ci się spodobał, zostaw nam komentarz. Uwielbiamy komentarze!
Trzymam za Ciebie kciuki!
Denisa Kmeťová